MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Wystawa "Iron Man" we Wrocławiu zniszczona. To promowanie pedofilii i LGBT? Sztuka czy kontrowersja?

Remigiusz Biały
Remigiusz Biały
Kontrowersyjna wystawa we Wrocławiu  częściowo zniszczona. Ludzie mówią, że to szokujące promowanie pedofilii i LGPT w przestrzeni publicznej
Kontrowersyjna wystawa we Wrocławiu częściowo zniszczona. Ludzie mówią, że to szokujące promowanie pedofilii i LGPT w przestrzeni publicznej Paweł Relikowski
W sercu Wrocławia, na ulicy Szewskiej pojawiła się wystawa pt. "Iron Man", która stała się źródłem gorących dyskusji i kontrowersji. Ekspozycja, prezentująca fotografie i rzeźby, wzbudziła emocje nie tylko wśród mieszkańców miasta, ale także w przestrzeni wirtualnej. Zdjęcia przedstawiają „sylwetki mężczyzn, akty młodzieńców”. Gabloty zostały zniszczone przez wandali dzisiaj w nocy (z 15 na 16 kwietnia). Internauci mówią o „promowaniu pedofilii i LGBT”.

Kontrowersyjna wystawa "Iron Man" we Wrocławiu i akty wandalizmu

Wystawa jest efektem współpracy Pawła Jacha i Krystiana Truth Czaplickiego, prezentując fotografie i rzeźby w przestrzeni publicznej przy ulicy Szewskiej oraz w Galerii Mieszkanie Gepperta. Prace te miały na celu poruszenie tematów takich jak naturyzm, związki partnerskie, wolna miłość oraz różne tożsamości płciowe. Jednak to właśnie rzeźby Czaplickiego, odnoszące się do struktur władzy i kwestionowania norm społecznych, wywołały najwięcej emocji.

- Najnowsze serie obrazów olejnych: „Multikulti” i „Hortus Conclusus” przedstawiają sylwetki mężczyzn, akty młodzieńców, za pomocą których Jach wyraża aprobatę dla naturyzmu, związków partnerskich, idei wolnej miłości czy różnych tożsamości płciowych. Drugim biegunem wystawy jest prezentacja rzeźby Krystiana Truth Czaplickiego, który w swojej sztuce podejmuje temat struktur władzy, kwestionowania norm społecznych, a także wizualizuje bieżące niepokoje polityczne. Scalona z pacyfistycznym emblematem, masywna i dominująca sylweta półnagiego mężczyzny jest tu rodzajem satyry społecznej odnoszącej się do współczesnych wyobrażeń na temat człowieka XXI wieku.

Reakcje i kontrowersje po wystawie we Wrocławiu. Internauci: to promocja pedofilii

Niedługo po otwarciu, wystawa została zniszczona przez wandali, którzy zamazali gabloty sprejami. Akcja ta była odpowiedzią na głosy w mediach społecznościowych, gdzie część internautów zarzucała wystawie "promowanie pedofilii i LGBT". Kontrowersje te wywołały szeroką dyskusję na temat wolności artystycznej oraz granic sztuki w przestrzeni publicznej.

W odpowiedzi na te wydarzenia, Urząd Miasta Wrocławia wydał oświadczenie, w którym podkreślono, że miasto nie było organizatorem wystawy, a odpowiedzialność za jej treść ponosi niezależna organizacja Art Transparent.

Wydział Kultury nie jest organizatorem wystawy prezentowanej w ramach Galerii ulicznej Szewska Pasja. Galeria prowadzona jest przez niezależną organizację Art Transparent, która współpracuje z miastem od wielu lat, przygotowując poważne przedsięwzięcia w zakresie sztuk wizualnych, takie jak: Survival czy Mieszkanie Geppertów pełniące funkcję galerii sztuki.

Stanowisko władz Wrocławia w sprawie kontrowersyjnej wystawy

Prezydent Wrocławia, Jacek Sutryk, również odniósł się do sytuacji, podkreślając wartość wolności przekazu w sztuce, ale jednocześnie zaznaczając, że przestrzeń publiczna jest wspólna dla wszystkich mieszkańców.

- Sztuka we Wrocławiu opiera się na wolności przekazu. Szanujemy to. Mamy jednak świadomość, że przestrzeń publiczna należy do wszystkich mieszkańców. Miasto nie jest organizatorem wystawy prezentowanej w ramach Galerii ulicznej Szewska Pasja. Galeria prowadzona jest przez niezależną organizację Art Transparent. Nie chcemy ingerować w treści wystaw organizowanych przez NGOsy i nie cenzurujemy prac twórców. Osobiście jednak nie jestem entuzjastą wspomnianej wystawy, ale w jeszcze większym stopniu jestem przeciw cenzurze, która w dużej części z nas kojarzy się ze smutnym okresem historii.

Wystawa "Iron Man" we Wrocławiu stała się przyczynkiem do ważnej debaty na temat granic sztuki

I wolności artystycznej. Z jednej strony, wyraża ona pragnienie twórców do poruszania trudnych i często pomijanych tematów. Z drugiej strony, wywołała silne reakcje i pokazała, że sztuka w przestrzeni publicznej może prowokować do dyskusji na tematy społeczne i moralne. W kontekście tych wydarzeń, dialog między artystami, instytucjami kultury, władzami miasta i społecznością wydaje się być kluczowy dla zrozumienia i akceptacji różnorodności perspektyw w przestrzeni publicznej.

Tutaj odbywa się wystawa we Wrocławiu, zobacz na mapie poniżej

Zobacz również:

od 7 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: Wystawa "Iron Man" we Wrocławiu zniszczona. To promowanie pedofilii i LGBT? Sztuka czy kontrowersja? - Dolnośląskie Nasze Miasto

Wróć na dusznikizdroj.naszemiasto.pl Nasze Miasto