Turów we Wrocławiu żegna się z Europą

Grzegorz Bereziuk
Koszykarze z Turowa pokazali, że potrafią walczyć we Wrocławiu
Koszykarze z Turowa pokazali, że potrafią walczyć we Wrocławiu Janusz Wójtowicz
Dziś (godz. 19.30) koszykarze PGE Turowa podejmą w Orbicie Gran Canarię

Koszykarze PGE Turowa stracili definitywnie szanse na awans do kolejnej rundy Pucharu Europy, po wyjazdowej przegranej w minionym tygodniu z SLUC Nancy 82:102. Nie oznacza to jednak, że w dzisiejszym spotkaniu (początek o godz. 19.30) we wrocławskiej hali Orbita z hiszpańską Gran Canaria zabraknie emocji.

Dla ekipy ze Zgorzelca spotkanie może przynieść bardzo pozytywne korzyści, jeśli chodzi o najbliższą przyszłość. Trener Andrej Urlep będzie mógł przecież przetestować różne schematy i zagrywki. Na parkiecie powinien także pojawić się nowy nabytek PGE Turowa Chris Johnson, który nie miał okazji zadebiutować w ostatnim ligowym meczu z Treflem Sopot, wygranym przez zgorzelczan 83:67.
- Chris dołączył do nas kilka dni temu i nie był w pełni przygotowany do zawodów z Treflem. Z każdym treningiem wygląda coraz lepiej i liczę, że okazję do debiutu będzie miał już w najbliższym meczu - wyjaśnił trener Andrej Urlep.

Na gospodarzach pojedynku nie będzie ciążyła presja i będą mogli zagrać na luzie. Tego nie można powiedzieć o drużynie z Wysp Kanaryjskich, którzy wciąż pozostają w grze o awans. A jak wiadomo, jeśli się bardzo chce, to nie zawsze wychodzi.
- Hiszpanom ewentualne zwycięstwo da promocję do dalszej fazy turnieju. Zapewniam, że nie będziemy ułatwiać rywalom zadania. Zespół podejdzie do meczu w pełni zmobilizowany i zagra o zwycięstwo. Emocji z pewnością nie zabraknie. Dlatego zapraszam na to spotkanie wszystkich kibiców - powiedział prezes PGE Turowa Jan Michalski.

W podobnym tonie wypowiadają się także koszykarze ze Zgorzelca.
- Mimo że nie mamy szans na awans, nie myślimy o tym. Dla nas jest to kolejne spotkanie, które chcemy wygrać. Nikt nie będzie się oszczędzał - podkreślił obrońca PGE Bartosz Bochno.
Koszykarze wierzą, że nie będzie powtórki z poprzedniego sezonu. Wówczas na ostatni mecz z Brose Baskets Bamberg do czeskiego Liberca wybrało się niewielu kibiców. Kto nie pojechał, mógł wówczas żałować, bo czarno-zieloni walczyli bardzo ambitnie i wygrali 67:56.
- Liczymy na naszych fanów. Pokazaliśmy już, że we Wrocławiu potrafimy walczyć z przeciwnikami jak równy z równym. Nie inaczej będzie tym razem - przyznał gracz PGE Turowa Konrad Wysocki.

W pierwszym meczu czarno-zieloni ulegli rywalom w Hiszpanii 74:85. Teraz PGE Turów to jednak inna drużyna, która pod wodzą trenera Urlepa regularnie czyni postępy. Zgorzelczanie, inaczej niż w czasach trenera Sasy Obradovicia, grają przede wszystkim lepiej w obronie. Pozytywnych wrażeń nie powinno więc zabraknąć.

Spotkanie od godz. 19.30 będzie transmitowane na antenie TVP Wrocław, Radia Wrocław i Muzycznego Radia.
W innym meczu Panellinios podejmie ekipę z Nancy. Francuzi w przypadku zwycięstwa będą musieli liczyć jeszcze na pomoc zgorzelczan.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie