Region wałbrzyski: Wysyp niby-kierowców

Elżbieta Węgrzyn; współpr. MM; fot Dariusz Gdesz
Jeżdżą bez prawa jazdy i łamią przepisy, albo wiozą śmierć

- W ostatnich dniach lutego mieszkańcy dzielnicy Gorce zgłosili drogą elektroniczną, że po ulicach osiedla jeździ młody człowiek. Sposób prowadzenia samochodu wskazywał na to, że nie miał prawa jazdy – mówi Sławomir Stokłosa, komendant boguszowskiej straży miejskiej. Patrol zatrzymał 17-latka w volkswagenie. Udawał, że szuka dokumentów. Znalazł tylko rejestracyjne wozu. - Jak ojciec wychodził do pracy, syn pożyczał sobie samochód i jeździł nim po mieście i do szkoły – wyjaśnia Stokłosa. Zdziwiony rodzic musiał odebrać niepokorną latorośl oraz samochód z parkingu straży miejskiej.

Boguszowscy strażnicy zatrzymują miesięcznie kilku kierujących samochodami bez uprawnień. Zwykle zdradza ich nieznajomość przepisów drogowych; skręt przy zakazie, czy parkowanie na kopercie. Za jazdę bez uprawnień grozi samozwańczemu kierowcy mandat 500 zł, a osobie która udostępniła mu samochód, nawet nieświadomie – jak ojciec 17-latka – może zapłacić dodatkowo 300 zł. Jeśli strażnicy trafią na kierowcę, któremu prawo jazdy odebrano wyrokiem sądowym, przekazują go policji. Wałbrzyska policja każdego miesiąca zatrzymuje kilkunastu kierowców bez uprawnień. - Patrol trafia na nich zwykle podczas rutynowych kontroli dokumentów lub trzeźwości. Zdarza się też, że taki kierowca bywa dodatkowo nietrzeźwy, a prawo jazdy stracił właśnie za jazdę po pijanemu – mówi Magdalena Korościk, oficer prasowy z Miejskiej Komendy Policji.

Przykładowo, w połowie lutego policjanci z „piątki” zatrzymali 29-letniego kierowcę z 2,5 promilami w organizmie. Zlekceważył zakaz sądowy i nadal jeździł na podwójnym gazie. Za takie postępowanie grozi do 5 lat za kratkami. Gdyby nie zatrzymano go, mogłoby dojść do tragedii. Nieodpowiedzialność jednej osoby mogą przypłacić piesi, a także inni kierowcy lub pasażerowie. Jeśli wypadek spowodował ubezpieczony właściciel auta, to poszkodowani przez niego mogą się starać o zadośćuczynienie z jego polisy. - Jeśli sprawcą wypadku jest kierowca łamiący prawo, czyli np. bez prawa jazdy lub jeżdżący po pijanemu i nie posiada wykupionego ubezpieczenia od Odpowiedzialności Cywilnej, to poszkodowany może uzyskać odszkodowanie z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego – wyjaśnia Katarzyna Budzis, wałbrzyski pośrednik ubezpieczeniowy. Wysokość takiego odszkodowania nie jest niższa niż kwota uzyskana za ten sam uszczerbek zdrowotny od zwykłego ubezpieczyciela. Poszkodowani przez kierowców łamiących przepisy, ale z polisą OC mogą dochodzić roszczeń u ubezpieczycieli sprawców wypadków.
Jeśli odszkodowanie wypłaci UFG, to kierowcę pirata i jego rodzinę czeka długotrwała windykacja. Winny śmierci jedynego żywiciela rodziny, który miał wysokie dochody, może zapłacić odszkodowanie liczone w setkach tysięcy, a nawet milionach. - Ofiary zawsze mogą liczyć na pomoc, a nieubezpieczeni powinni się kilka razy zastanowić nim siądą za kierownicą – dodaje Budzis.

Na szczęście dla Wałbrzycha nigdy już za kółkiem nie siądzie Robert T. W ostatnich dniach uprawomocnił się jego wyrok 10 lat pozbawienia wolności i dożywotni zakaz kierowania samochodem. Wałbrzyszanin, dwa lata temu na Placu Tuwima potrącił ze skutkiem śmiertelnym 23-latka. Opinią publiczną wstrząsnęło wydarzenie z 18 września, kiedy 19-letni wówczas Robert T. pędził swoim BMW przez Wałbrzych z zawrotną prędkością. Kolejny raz prowadził pod wpływem alkoholu, za co wcześniej stracił prawo jazdy i dostał wyrok w zawieszeniu. Kierowca stracił panowanie nad autem i uderzył w stojącego na Placu Tuwima 23-latka. Młody mężczyzna zmarł w szpitalu, a o jego tragedii długo przypominał zniszczony filar kamienicy, na którym zatrzymał się wreszcie pirat drogowy. 19-latek porzucił zniszczone auto oraz umierającego potrąconego i zbiegł z miejsca wypadku.

Podobnych spraw w regionie jest więcej. W sierpniu 2011 roku w Dzierżoniowie Kamil G. nie mający prawa jazdy i pod wpływem alkoholu uderzył w drzewo. Na miejscu zginął 21-latek i 16 latka. Dziewczyna była w piątym miesiącu ciąży. Trzecia ofiara 19-latek zmarł w szpitalu.
Sam kierowca połamany trafił do szpitala. W grudniu ubiegłego roku przed sądem stanęła 23-letnia mieszkanka Świebodzic. 23-letnia Martę K. wsiadła do samochodu kompletnie pijana, bez prawa jazdy i spowodowała wypadek, w którym zginął jej 6 lat starszy znajomy. Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał ją na 3 lata pozbawiania wolności oraz 8-letni zakaz prowadzenia pojazdów. Na procesie płakała.

Tekst ukazał się w Panoramie Wałbrzyskiej z 5 marca 2013.

Załączone zdjęcia pochodzą z miejsca wypadku na pl. Tuwima w Wałbrzychu.

500 zł podwyżki dla mundurowych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie