Lądek-Zdrój: Szczęścliwy finał walki o Dobrusię

WEN
FOT. NATALIA WELLMANN
Rebecca i Marcin Pobiarzynowie wygrali walkę o swoją córeczkę Dobrusię. Sąd Rejonowy w Kłodzku zadecydował, że nie ma podstaw, by rodzicom odebrać prawa rodzicielskie.

O sprawie Pobiarzynów pisaliśmy wielokrotnie. Poznali się trzy lata temu w Bury, mieście niedaleko Manchesteru. Ona - uchodźca z ogarniętego wojną Sudanu, on - emigrant z Polski. Jak się później okazało, Rebecca przyjechała do Wielkiej Brytanii z córeczką Linni. Odizolowana od swoich innych Sudańczyków i nie znająca języka angielskiego kobieta w oczach tamtejszego sądu nie mogła opiekować się dzieckiem. Dlatego zadecydowano o umieszczeniu dziewczynki w placówce opiekuńczej. Gdy Rebecca dowiedziała się, że widzi Linni po raz ostatni, wyciągnęła nóż i zagroziła tamtejszym urzędnikom, że się zabije.
Sprawa karna toczyła się wiele miesięcy. W tym czasie Rebecca poznała Marcina. Zaszła w ciążę. I gdy już szykowali się do narodzin Emanuela, kobieta została aresztowana. Na osiem miesięcy trafiła do więzienia oddalonego o 500 km od Bury. Chłopiec przyszedł na świat w więziennym szpitalu i od razu trafił do ośrodka opiekuńczego, mimo że Marcin walczył o syna.
Gdy Rebecca wyszła z więzienia, rozpoczęli walkę o dzieci. Pobrali się. Ale sąd odmawiał im przyznania opieki, choć mieli do tego odpowiednie warunki. Dlatego, gdy Rebecca zaszła w ciążę kolejny raz, postanowili uciec do Polski.
Dobrusia urodziła się w szpitalu w Kłodzku. Problem w tym, że sądowa dokumentacja z Wielkiej Brytanii trafiła za nimi do Polski. Na tej podstawie sąd w Kłodzku wydał decyzję o umieszczeniu dziecka w placówce opiekuńczej. Na szczęście, po interwencji pracowników Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Kłodzku, wstrzymano wykonanie decyzji i zlecono badania w poradni rodzinnej, które dla Pobiarzynów były bardzo korzystne. Rodzice dobrze opiekują się swoją córką i tworzą wspaniałą rodzinę. Na tej podstawie wczoraj sąd zadecydował, że nie ma żadnych podstaw, by odebrać kolejne dziecko Rebece i Marcinowi.
Oboje zamierzają jednak nadal walczyć o Emanuela i Linni. Ta walka może być jednak znacznie trudniejsza, bo w obu przypadkach brytyjskie sądy wydały prawomocne postanowienia o umieszczeniu dzieci w placówkach opiekuńczych.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie