Oto ekipa BON-u Oto ekipa BON-u

Oto ekipa BON-u. Poznaj ich, a nie pożałujesz. (© Dariusz Gdesz)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Bogdan Przybyła dwadzieścia lat temu założył w Wałbrzychu Biuro Obrotu Nieruchomościami BON. Dziś firma mająca siedzibę przy Placu Magistrackim 5 szczyci się z tego, że pomogła znaleźć nowy dom tysiącom mieszkańców naszego regionu.

- Moja przygoda z obrotem nieruchomościami zaczęła się dość wcześnie, bo tuż po maturze. Oglądałem amerykańskie filmy o fortunach powstałych dzięki sprzedaży gruntów i lokali, postanowiłem się więc sprawdzić i kupiłem ziemię w Borównie koło Kamiennej Góry – wspomina właściciel BON-u.
W tamtym okresie nikt na naszym terenie nie zajmował się zawodowo obrotem nieruchomości, ani pośrednictwem. Wówczas grunty należały do Narodowy Fundusz Ziemi, a i własnością mieszkania mało kto mógł się poszczycić. Przed transformacją systemową nie istniały też takie zawody jak makler i pośrednik w obrocie nieruchomościami.

Młodzieńcza pasja pana Przybyły była też przyczyną skończenia studiów na kierunku geodezja, a nabyta na uczelni wiedza przydaje się do dziś.
Kupno własnej ziemi nie od razu przełożyło się na założenie firmy, ale wyczekiwanie na okazję i obserwowanie rynku weszło młodemu człowiekowi w krew. – Nieruchomości wciągają jak hazard, a do tego to ciekawa praca nie tylko za biurkiem, ale i w terenie – wyjaśnia.

Okres przełomu lat 80. i 90. był idealnym momentem na założenie przedsiębiorstwa, a ludzie z pomysłem szybko dorabiali się majątków. Pan Bogdan próbował szczęścia w różnych biznesach i raz szło mu lepiej, raz gorzej, ale było mu łatwiej zaczynać od nowa, bo miał przy sobie zaufanego wspólnika. Kimś takim od lat jest Krzysztof Wszołek. – Przyrzekliśmy sobie, że jeśli któremuś z nas się nie powiedzie, to drugi mu pomoże i wesprze podczas największych życiowych zakrętów.

W końcu przyszedł początek lat 90., kiedy to zmieniały się stosunki własnościowe, a w dużych miastach, powstawały firmy pośredniczące z obrocie nieruchomościami. Również pan Przybyła założył w tamtym okresie Biuro. - Byliśmy pierwsi na rynku wałbrzyskim i wkrótce minie 20 lat od utworzenia firmy. Część naszej obecnej konkurencji w Wałbrzychu i Świdnicy to moi byli pracownicy, którzy zaczęli pracować na własną rękę – tłumaczy właściciel BON-u.
Przedsiębiorstwo mieści się dziś na Placu Magistrackim 5, a jego wcześniejsze lokalizacje też znajdowały się w centrum, czyli blisko sądu, kancelarii prawnych, budynków gminy i starostwa. Siedziba BON-u to duża sala sprzedażowa oraz niewielki gabinet właściciela, razem ok. 50 m kw. Pomieszczenia te niewiele różnią się od innych biur, a ich przeznaczenie sugerują tylko zawieszone na ścianach mapy i sterty kolorowych segregatorów, w których przechowywane są umowy z klientami. Dodatkowo, w wąskim korytarzu prowadzącym do sekretariatu zawieszono szklane gabloty. Tutaj jeszcze przed poznaniem agentów odwiedzający styka się z ofertą firmy. Propozycje gruntów rolnych i pod zabudowę, lokali mieszkalnych oraz użytkowych i domów dotyczą w przeważającej mierze miasta Wałbrzycha i powiatu wałbrzyskiego. Są też przykłady ofert z innych części Polski, a nawet Europy. BON pośredniczy też w zamianie i wynajmie mieszkań.

Obecnie, razem z panem Bogdanem w firmie pracują cztery osoby, w tym wspomniany pan Krzysztof. Dodatkowo, praca ojca zainspirowała też dzieci, które skończyły studia na kierunkach pokrewnych rodzinnej działalności. - Cieszę się, że dzieci nie pozostały obojętne wobec mojej pasji. Syn Rafał skończył geodezję i kartografię o specjalności gospodarka nieruchomościami, a córka Justyna jest architektem krajobrazu – opowiada pan Przybyła, oraz dodaje, że jego żona, cierpliwie znosiła rodzinne „wycieczki”. Pan Bogdan jadąc do krewnych, czy znajomych zawsze obierał taką trasę, która pozwalałaby mu na zobaczenie nowych osiedli i ciekawych miejsc pod zabudowę, nawet jeśli te obszary nie były po drodze.

Obrót mieniem nieruchomym to umiejętność czytania map, wykonywanie dokumentacji proponowanych działek i budynków poprzez pomiary oraz fotografowanie, opis i szacowanie wagi ich umiejscowienia. Pośrednicy muszą się znać się na prawie majątkowym, dziedziczenia, czy obiektów zabytkowych, a także przewidzieć jak zmiany prawne, a także w systemie bankowym wpłyną na rynek. Ważną rolę ma też kondycja gospodarki regionu i kraju. Właściciel BON-u wyznaje też, że w pracy pomagają mu też odbyte podróże, podczas których poznał rozwiązania urbanistyczne oraz trendy rozwoju innych krajów.

Ostatnim, ważnym ogniwem tej pracy są rozmowy i negocjacje z ludźmi, bo to oni podejmują ostateczne decyzje odnośnie kupna i sprzedaży. Kontakty z kupującymi i sprzedającymi bywają trudne, bo są to zazwyczaj osoby stojące przed trudną życiową decyzją.
Za sprzedażą mieszkania lub kupnem domu kryje się czyjaś śmierć, rozwód, powiększenie rodziny lub przeprowadzka wiążąca się ze zmianą pracy. Pracownicy BON-u towarzyszą zatem mieszkańcom naszego regionu w przełomowych, pełnych emocji, momentach życia. Dzielą, z klientami zaczynającymi nowe życie, ból i nadzieję na lepszą przyszłość.

Poza doświadczeniem, w tej branży ważne jest też wyczucie chwili. – Nie raz zdarzało mi się namówić ludzi do zmian własnościowych, do których początkowo nie byli przekonani, a po krótkim czasie dziękowali mi za to, że nalegałem, bo wybrałem korzystny dla nich moment transakcji. Tacy klienci wracają do mnie – opowiada właściciel. Wizerunek firmy powstawał na długo przed jej powstaniem. Pan Przybyła pracował na niego swoją postawą, a przede wszystkim uczciwością. Pośrednika trzeba obdarzyć kredytem zaufania, bo składa się w jego ręce oszczędności całego życia. To on pomaga kontrahentom ustrzec się przed pazernością ludzi pozbawionymi skrupułów. Dzięki ugruntowanej pozycji właściciel firmy poszerza swoją ofertę. - Zacząłem budowę osiedla domów w zabudowie szeregowej w Szczawnie-Zdroju. Powstały już fundamenty, a inwestycja oddawana będzie etapami – mówi pan Przybyła.

Biuro pobiera od swoich klientów przy sprzedaży 2,5 procent wartości nieruchomości brutto, w przypadku najmu jednorazowo równowartość miesięcznego czynszu, a przy zamianie 2,5 procent od droższej nieruchomości.
Każdy sprzedający musi przynieść do biura tytuł własności domu, czy działki. Pracownicy sprawdzają zgodność tych dokumentów z zapisem w elektronicznej bazie ksiąg wieczystych i podpisywana jest umowa. Zbywający mówi też, jakiej ceny sprzedaży się spodziewa. - Najważniejszymi cechami nieruchomości jest: po pierwsze, jej lokalizacja, po drugie, lokalizacja i po trzecie, lokalizacja – wymienia z uśmiecham doświadczony pośrednik. Lokal jest opisywany, fotografowany, szacowana jest też jego wartość. Propozycja sprzedaży pojawia się w bazie firmy i jest udostępniana klientom szukającym takiej nieruchomości. Kampania promocyjna obejmuje m.in media elektroniczne oraz prasę. Jak znajdzie się osoba zainteresowana, to agenci pokazują jej proponowaną nieruchomość i pośredniczą w kontaktach między sprzedawcą i kupującym oraz negocjacjach. BON dysponuje opieką prawną i doradców finansowych, którzy pomagają w uzyskaniu bankowych kredytów hipotecznych. Osoba pragnąca kupić nieruchomość musi z kolei po podpisaniu umowy określić swoje możliwości finansowe i zdolność kredytową. Już po niespełna tygodniu może wraz z agentami oglądać pierwsze propozycje. Po podjęciu decyzji o zakupie mieszkania klienci mogą korzystać z pomocy negocjacyjnej, notarialnej i doradczej biura, a po finalizacji transakcji nie martwią się o wpisy do ksiąg wieczystych, czy urzędowe zaświadczenia dotyczące zagospodarowania przestrzennego i ewidencji gruntów. - Jesteśmy czujni i dbamy o klientów kompleksowo – dodaje pan Bogdan.


Następną firmą, o której napiszemy w najbliższej Panoramie Wałbrzyskiej będzie wałbrzyska Brafitteria. Świat Dopasowanego Stanika, czyli rodzinny sklep z duszą i tysiącami staników na każdy biust. Dlaczego tak ważne jest, by stanik był dobrze dobrany i jaki jest największy dostępny na rynku biustonosz dowiecie się z Panoramy Wałbrzyskiej z 6 grudnia.



Jeśli chcesz byśmy odwiedzili Twoją firmę i napisali o jej historii oraz specyfice, napisz do nas na adres redakcyjny - walbrzych@gazeta.wroc.pl.


Poznajcie inne firmy z tradycjami:


Każda złotówka na wagę złota, czyli o pośrednictwie ubezpieczeniowym i doradztwie finansowym
Galeria Owocowo-Warzywna, czyli witaminki dla rodzinki
W Barze Magiel czas płynie wolniej
Cafe Turek to zaciszna kawiarenka blisko centrum
Wałbrzyska Palarnia Kawy Caffe Polit - zapach palonej kawy przyciąga klientów
Tu mieszkam, tu kupuję, czyli alejazz.pl
Confex-Plus, czyli klasycznie i elegancko.
Firma Agas to rodzinny biznes z tradycjami
Babskie królestwo w centrum miasta
Galanteria skórzana, czyli torebkowy zawrót głowy
Szczawieńska rodzinna kwiaciarnia

Czytaj także

    Komentarze (1)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    niezadowolony (gość)

    Mam bardzo złe wspomnienia z tym Panem skasował 4500 zl za zrobienie praktycznie niczego jedynie pokazał nieruchomosc umowił z notariuszem i taka wpadła mu dniówka !!!!