(© Paweł Relikowski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Dla Dariusza Sztylki mecz w Zabrzu z Górnikiem był pierwszym występem po ponad dwumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją. Po grze defensywnego pomocnika nie było jednak tego widać – były kapitan Śląska zagrał niemal bezbłędnie.

Spodziewałeś się, że po kontuzji trener Orest Lenczyk postawi na Ciebie od razu od pierwszej minuty w meczu z Górnikiem Zabrze?

Jeżeli chodzi o ustalanie wyjściowego składu to nasz trener jest naprawdę nieprzewidywalny (śmiech). Nie tylko kibice do ostatniej chwili nie wiedzą, na kogo w danym dniu postawi, ale także i my, piłkarze. Chociaż po ostatnim treningu przed meczem z Górnikiem, kiedy ćwiczyliśmy pewien układ taktyczny, mogłem brać pod uwagę, że wystąpię od początku. I tak się rzeczywiście stało. Nie muszę chyba mówić, jak bardzo się cieszyłem, że mogę znowu być na boisku.

Nie pytam jak oceniasz swój występ, bo to zrobią trenerzy, ale zapytam – jak się czułeś po powrocie na boisko po kontuzji?

Czułem się dobrze, bo wokół siebie miałem dobrych piłkarzy i takie świetne towarzystwo bardzo ułatwia powrót do gry. Dość jasno miałem sprecyzowane swoje obowiązki taktyczne i wydaje mi się, że w miarę dobrze je wypełniłem. Ale podkreślę, że wiele mi pomogli koledzy i dzięki nim było mi łatwiej.

Serwis Specjalny Śląska Wrocław

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!